WPROWADZENIE

DO  KONSTYTUCJI  DOGMATYCZNEJ

O  OBJAWIENIU  BOŻYM

 

S P I S     T R E Ś C I

KONSTYTUCJA  A  SOBÓR

DROGA  ODBYTA  PRZEZ  TEKST  KONSTYTUCJI

OMÓWIENIE  TEKSTU

Wstęp  (n. 1)

O  samym  Objawieniu  (n, 2-6)

O  przekazywaniu  Objawienia  Bożego  (n. 7-10)

O  natchnieniu  Pisma  Świętego
i  o  jego  interpretacji
 (n. 11-13)

O  Starym  Testamencie  (n. 14-16)

O  Nowym  Testamencie  (n. 17-20)

O  Piśmie  Świętym  w  życiu  Kościoła  (n. 21-26)

PRZYPISY


 

KONSTYTUCJA  A  SOBÓR

    Sobór Watykański II, zwołany wprawdzie przez papieża Jana XXIII głównie dla celów duszpasterskich, ogłosił jednak dwie konstytucje dogmatyczne: o Kościele i o Objawieniu Bożym. Zjawisko to nie powinno nas dziwić, gdyż oba te dokumenty właściwie nie wykraczają poza cele nakreślone Soborowi przez jego inicjatora, a stanowią teoretyczne podstawy dla praktycznych zadań Kościoła drugiej połowy XX wieku. Pierwsza z nich jest wyrazem własnej świadomości Kościoła, który na nowo siebie określa. A druga pozostaje również w ścisłym związku z jego obecnym życiem. Kościół a Objawienie Boże - ten związek różnie można ujmować na tle naszej obecnej sytuacji. I tak sprawa Objawienia, jego granic, źródeł i następstw jest bądź zasadniczym punktem w dialogu ze światem współczesnym, bądź też kapitalnym środkiem duszpasterskiego działania Kościoła. Zarówno bowiem ruch biblijny i liturgiczny, jak i ostatnio wzmagający się ruch ekumeniczny - wszystkie one, choć nie w jednakiej mierze, dotyczą słowa Bożego, które wciąż rozlega się w Kościele. Ten drugi sposób ujęcia aktualności naszej Konstytucji na Soborze znajduje potwierdzenie w jej słowach początkowych: Dei verbum. W dzisiejszym swym brzmieniu jest ona istotnie niemal wyłącznie biblijna.
 

DROGA  ODBYTA  PRZEZ  TEKST  KONSTYTUCJI

    Zanim Paweł VI i Ojcowie Soboru Watykańskiego II położyli swe podpisy w dniu 18. XI. 1965 pod tekstem dzisiejszej Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym, miał on za sobą już długą drogę, podczas której doznał aż pięciu przekształceń. Warto bodaj pokrótce streścić tu interesujące dzieje owych metamorfoz, gdyż są one wynikiem dążności, jakie się przejawiły tak w łonie Soboru jako całości, jak również w poszczególnych komisjach. Tendencje te opatruje się popularnie etykietami "konserwatywnej" i "postępowej", które nie są najszczęśliwsze, bo zbytnio upraszczają zagadnienie rozwoju myśli teologicznej Kościoła. Obie ścierające się na Soborze dążności są jednakowo znamienne dla życia wewnętrznego Kościoła. Pierwsza z nich troszczy się o nieprzerwany związek z całą przeszłością Kościoła, z tym, co się fachowo określa jako "depozyt". Druga szuka wspólnego języka z ludźmi swojej epoki, ukazując nieustanną aktualność Bożego posłannictwa Kościoła wobec wszystkich ludzi wszystkich czasów. Tak więc Konstytucja o Objawieniu Bożym jest dziełem rozsądnego kompromisu między tymi dążnościami. Prehistoria tekstu omawianego dokumentu ukaże nam to, co obecnie przeżywa Kościół.

    Pierwotną formę schematu "O źródłach Objawienia" opracowała Przygotowawcza Komisja Teologiczna pod przewodnictwem kadr. Ottavianiego, ukończywszy ją dnia 14. XI. 1962. Dyskusja w auli soborowej trwała przez tydzień, głos w niej zabierało 104 mówców. Zarzucano ogólnie schematowi, że jest zbyt rozwlekły, zbyt podręcznikowy i scholastyczny, że zbytnio polemizuje ze stanowiskiem protestanckim. Zarządzone w tych warunkach głosowanie, czy nadal kontynuować dyskusję nad schematem, dało wynik następujący: na 2209 głosów - za przerwaniem dyskusji było 1368, za kontynuacją 822, przy 19 głosach nieważnych. Według regulaminu obrad soborowych należało dyskusję kontynuować, gdyż brakło prawie 100 głosów do wymaganych dwu trzecich całości. Wówczas nastąpiła interwencja papieża Jana XXIII: przeciął on dalsze debaty nad schematem, zdjął go z porządku obrad, a sam tekst przekazał do ponownego opracowanie przez Komisję, tym razem mieszaną. Na jej czele obok kard. Ottavianiego stanął kard. Bea, Przewodniczący Sekretariatu dla Spraw Jedności Chrześcijan. Nadto papież powołał do współpracy 6 innych kardynałów.

    Nie poprzestano jednak na samych przygotowaniach tekstu ze strony specjalistów. Nowy tekst schematu został zatwierdzony dnia 23. IV. 1963 jako nadający się do rozesłania wszystkim Ojcom soborowym między I a II okresem. Spośród nich odpowiedziało około 280, z czego trzy czwarte przypada na przedstawicieli Konferencji czy grup episkopatów różnych krajów. Podczas trwania II okresu schemat ten nie znalazł się jednak na porządku obrad, dopiero na jego zakończenie papież Paweł VI zapowiedział ponowne przepracowanie go z uwzględnieniem otrzymanych od Ojców Soboru odpowiedzi oraz uchwalenie go w III okresie Soboru.

    Dnia 7. III 1964 r. wyłoniono specjalną podkomisję do opracowania trzeciej formy schematu na III okres. Przygotowany schemat dwoma rodzajami czcionek wyodrębniał poprawki od proponowanego schematu drugiego oraz zawierał tzw. relationes, tzn. uzasadnienia proponowanych zmian. Nastąpiła również różnica w podziale materiału: rozdział pierwszy rozbito na dwa: o samym Objawieniu i o formach przekazywania go.

    W październiku 1964 r. Ojcowie na ogół przyjęli formę trzecią, przy wielu jednak zastrzeżeniach (placet iuxta modum). Uwzględniająca te zmiany forma czwarta poddana została pod głosowanie w dniach 20-22 września 1965 r. Tym razem głosy negatywne były bardzo nieliczne. Niemniej zastrzeżenia iuxta modum do poszczególnych sześciu rozdziałów wahały się od 212 głosów do 354 (najwięcej zastrzeżeń budził stosunek wzajemny Pisma św. i Tradycji) - na ogólną liczbę średnią 2200 głosujących. Ostatnie modyfikacje, w których liczbie znalazły się również osobiste propozycje papieża Pawła VI, dały dopiero w wyniku formę piątą i ostatnią tekstu. Sobór przyjął ją dnia 18. XI. 1965 r. w ostatnim głosowaniu 2344 głosami przy zaledwie 6 głosach sprzeciwu. Wobec tego papież zarządził uroczyste ogłoszenie Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym.
 

OMÓWIENIE  TEKSTU

Wstęp  (n. 1)

    We wstępie nietrudno zauważyć wspomniane poprzednio dwie dążności współczesnego Kościoła przejawiające się na Soborze. Powołanie się na kontynuację linii wytkniętej przez dwa ostatnie sobory powszechne, które miały charakter głównie doktrynalny, wskazuje na nurt łączności z przeszłości. Przytoczone zaś słowa z 1 listu św. Jana ujawniają typowy dla Vaticanum II akcent spoczywający na Piśmie św., a zwłaszcza na jego idei centralnej - zbawczym planie Boga, nadto kreślą nam nie mniej współczesną wizję Kościoła trwającego w dialogu z całym światem. Zacytowane na końcu wstępu słowa św. Augustyna podkreślają wartość egzystencjalną Bożego Objawienia dla ludzi: zawiera ono nie tylko prawdy teoretyczne, lecz głosi ofiarowane nam przez Boga zbawienie. Katolicyzm więc nie jest tylko systemem prawd, jest życiem Boga w człowieku, a człowieka w Bogu.
 

O  samym  Objawieniu  (n. 2-6)

    Rozdział pierwszy w 5 swych numerach kreśli rodzaj opisowej definicji Objawienia. Omawia on kolejno: naturę Objawienia, przygotowanie jego pełni w postaci Ewangelii, pełnię osobowego Objawienia urzeczywistnioną w Chrystusie, przyjęcie Objawienia przez wiarę i stosunek Objawienia do naturalnego poznania Boga. Wątek ten jest w znacznej mierze powtórzeniem sformułowań I Soboru Watykańskiego. Niemniej przeplatają go bardzo liczne cytaty z Pisma św., wśród których dominują słowa dwóch największych teologów spośród autorów Nowego Testamentu - św. Pawła i św. Jana, a główny akcent spoczywa na Objawieniu nadprzyrodzonym, ściśle na jego zbawczym charakterze. W tradycyjnym więc wątku doktrynalnym, który kreśli dzieje Objawienia od raju aż do Chrystusa, z łatwością odnajdujemy akcenty nowe. Oto najważniejsze z nich:

1. Dochodzi do głosu personalizm. Konstytucja uwypukla charakter interpersonalny (międzyosobowy) Objawienia, i to zarówno ze strony objawiającego się Boga, jak i przyjmującego to Objawienie człowieka. Bóg osobowy objawiając siebie chce nawiązać kontakt z ludźmi jak z przyjaciółmi: zaprasza ich do wspólnoty ze sobą przez udział w życiu samej Trójcy Świętej. Odpowiednio do tego uległość rozumu i woli człowieka, który przyjmuje Objawienie Boże aktem "posłuszeństwa wiary", ma być dobrowolna. Wyraźnie tu się zaznacza ideowa łączność tego sformułowania z Deklaracją o wolności religijnej. Tych momentów personalizmu nie zawierał I schemat z roku 1962. Droga wielu Ojcom Soboru koncepcja dialogu znalazła tutaj swój wyraz i najgłębsze uzasadnienie.

2. Samo pojęcie Objawienia Bożego poszerza się. Składają się na Objawienie nie tylko same Boże wypowiedzi, same treści doktrynalne, lecz obejmuje ono całość złożoną z «czynów i słów». Znamienna jest już ta biblijna kolejność: najpierw czyny, potem słowa. Dokument wyraźnie eksponuje ten nowy moment w porównaniu z Vaticanum I: czynne objawienie Boga, element dynamiczny, barwnie przedstawiony w biblijnych dziejach zbawczego planu. Prawda zaś objawiona pozwala nam z kolei właściwie ocenić zbawcze czyny Boga względem ludzkości. Można zatem - uwzględniając ten całokształt czynów i słów Bożych - mówić o dwojakim charakterze Objawienia: historycznym i niejako sakramentalnym. Na ten drugi wskazuje stosowanie przez Konstytucję Pawłowego terminu "ekonomii" - w znaczeniu zaplanowanego przez Boga kolejnego następstwa łask - dla ujęcia całokształtu zabiegów Bożych zmierzających do zbawienia ludzi.

3. Uwydatnia się stała, osobowa i dynamiczna obecność Bożego Objawienia wśród ludzi. Mimo wielorakich i odległych od siebie w czasie Bożych interwencji, całe Objawienie uzyskuje jedność dzięki temu, że szczytowym punktem "ekonomii" zbawczej jest historyczna obecność wśród ludzi Słowa Wcielonego. Syn-Słowo objawia się w pełni Ojca, jest zarazem najwyższym Nauczycielem i Zbawcą. Stąd chrześcijańska "ekonomia" zbawienia, dopełniona zesłaniem Ducha Świętego jako trwającego w Kościele "Ducha Prawdy", jest i ostatecznym przymierzem, i definitywną formą Objawienia. Wobec tak utrwalonego faktu Wcielenia, czyli Pierwszego Przyjścia, nie będzie już nowego objawienia przed Wtórym Przyjściem jako objawieniem się pełnej chwały Chrystusa i Jego wybranych.
 

O  przekazywaniu  Objawienia  Bożego  (n. 7-10)

    Jak już była mowa we wstępie historycznym, rozdział ten wyodrębniono jako drugi w ciągu przekształceń tekstu, ze wspólnego pierwotnie rozdziału "O źródłach Objawienia". Obecny jego tytuł i ujęcie pozytywne jest dowodem umiaru, z jakim Sobór potraktował drażliwy punkt kontrowersji z braćmi odłączonymi - sprawę stosunku wzajemnego Pisma św. i Tradycji, żywą od czasów Soboru Trydenckiego. Gdy w wieku XVI luteranizm wystąpił z hasłem sola Scriptura, uważając Pismo św. za jedyne źródło Objawienia, Sobór Trydencki był wówczas zmuszony dowartościować znaczenie Tradycji ustnej. W ten więc sposób wyraził się o zbawczej prawdzie objawionej i o zasadach postępowania: "[...] ta prawda i zasady postępowania znajdują się w księgach spisanych i tradycjach nie pisanych, które Apostołowie otrzymali z ust samego Chrystusa lub sami pod natchnieniem Ducha Świętego przyjęli i tak je przekazali niejako z rąk do rąk aż do naszych czasów". 1 To ujęcie wywołało u teologów katolickich dążność do wzajemnego przeciwstawiania sobie pisanego słowa Bożego i ustnej Tradycji - jako niemal niezależnych dwóch źródeł jednego i tego samego Objawienia. Posuwano się przy tym do przyjmowania prawd zawartych wyłącznie w Tradycji, a nie zawartych w Piśmie św. Przeciw tej tendencji, która utrudniała wszelki dialog ekumeniczny, wystąpiła ostatnio katolicka szkoła teologiczna z Tybingi, na czele z J. R. Geiselmannem. 2 Opierając się na tekstach poprzednich soborów widzi ten autor ściślejszy związek między Pismem św. a Tradycją: pierwsze zawiera w swej treści wszystko, co istotne dla wiary, sama jednak wiara w ciągu wieków podlega rozwojowi, interpretacji, wyjaśnianiu - słowem postępowi, co już jest dziełem właśnie Tradycji (traditio interpretativa). Ojcowie II Soboru Watykańskiego nie chcieli w Konstytucji o Objawieniu Bożym utrwalać ani podręcznikowego ujęcia teologów potrydenckich, ani też firmować tej nowej szkoły. Jednakże sformułowania naszej Konstytucji są znacznie bliższe właśnie tym tezom. Dokument ten bowiem starannie unika klasycznego ujęcia potrydenckiego dwóch źródeł Objawienia, stosując w liczbie pojedynczej "źródło" (przy tym nie: fons, lecz scaturigo na określenie tylko "mowy Bożej": locutio Dei).

    Wywód Konstytucji o przekazywaniu Objawienia ma charakter pozytywny i chrystocentryczny. Kładzie on nacisk na ciągłość dziejową, jaka zachodzi, dzięki Apostołom i ich następcom, między nakazem misyjnym Chrystusa a obecnym nauczaniem przez Kościół prawd objawionych. Dzięki temu eksponuje Sobór w znamienny sposób rolę Tradycji apostolskiej, bo oto i sam Nowy Testament jest utrwaleniem na piśmie ustnie głoszonej wieści o zbawieniu. Cenne jest w tym względzie również drugie podkreślenie, że mianowicie Kościół czerpie swoją naukę co do wszystkich spraw objawionych nie z samego tylko Pisma św. Tym samym Sobór uniknął dwóch stanowisk skrajnych: ani nie uznał w Tradycji ilościowego dopełnienia prawd zawartych w Piśmie św., ani też Pisma św. nie uznał za zamkniętą i ekskluzywną kodyfikację całego Objawienia.

    Konstytucja kładzie nacisk na to, co jest wspólne dla Tradycji i Pisma Świętego. I tak stanowiąc "jeden święty depozyt słowa Bożego", mają one wspólny w Bogu początek, identyczną treść i ten sam cel. Różnica zaś między nimi jest następująca: dzięki faktowi natchnienia tylko w Piśmie św. można powiedzieć, że nie tylko zawiera ono, tak jak Tradycja, słowo Boże, ale że nim po prostu jest. Tymczasem do Tradycji należy dalsze przekazywanie tego słowa.

    W samym procesie przekazywania, który trwa od czasów apostolskich po dzień dzisiejszy, zarysowała się następująca różnica między samymi Apostołami a ich następcami - biskupami. Nauczanie słowa Bożego przez Apostołów stanowi Tradycję, a z kolei biskupi tę Tradycję przechowują, wykładają i rozprzestrzeniają.

    Autentyczna interpretacja słowa Bożego w obydwu jego postaciach: ustnej i spisanej, należy wyłącznie do żywego Urzędu Nauczycielskiego Kościoła. Następuje przy tym doniosłe dla dialogu ekumenicznego stwierdzenie: "Urząd Nauczycielski nie jest ponad słowem Bożym, lecz jemu służy, nauczając tylko tego, co zostało przekazane". Magisterium więc ma względem słowa Bożego trojakie zadanie: słuchać go, strzec i wiernie wyjaśniać, w czym towarzyszy mu stała pomoc Ducha Świętego. To On właśnie tym trzem czynnikom współdziałającym ściśle ze sobą: Tradycji, Pismu św. i Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła nadaje jedność, zwartość i skuteczność zbawczego działania.
 

O  natchnieniu  Pisma  Świętego
i  o  jego  interpretacji
 (n. 11-13)

    Trzy numery składające się na obecny rozdział trzeci Konstytucji mogłyby również nosić proponowany dla nich w schemacie pierwszym tytuł "O bezbłędności Pisma św." (De inerrantia S. Scripturae). Jednak tytułu tego poniechano, choć w żywych dyskusjach soborowych wielu Ojców domagało się nowego sprecyzowania tej kwestii żywotnej od starożytności chrześcijańskiej, osławionej przez proces Galileusza, wznowionej w wieku XIX, omawianej wreszcie tak na Soborze Watykańskim I, jak w kilku późniejszych encyklikach. W naszym dokumencie widnieje inny tytuł, co jest wyrazem nieco innego ujęcia tego zagadnienia przez Vaticanum II. Sobór musiał zająć stanowisko w kwestii na nowo żywotnej. Badania bowiem historyczne i archeologiczne jak z jednej strony potwierdziły ogromną większość danych historycznych Starego Testamentu, tak z drugiej stawiają niejedną z nich pod znakiem zapytania. Nowe zaś, głównie przez niekatolików uprawiane kierunki badań nad Ewangeliami w niejednym szczególe zakwestionowały ścisłą historyczność ich przekazów. Już więc od stu mniej więcej lat pojawiają się ze strony egzegetów katolickich próby rozwiązania tej trudności drogą ograniczania natchnienia, a w następstwie tego i bezbłędności Pisma św. do spraw wiary i moralności, z pominięciem rzeczy drugorzędnych (obiter dicta). Jednakże magisterium Kościoła odrzuciło te próby materialnego wydzielania prawdy Pisma Świętego. Taka koncepcja natchnienia biblijnego jest i psychologicznie niewystarczająca, i teologicznie błędna. Po linii całościowego traktowania natchnienia i prawdziwości poszedł także Sobór Watykański II - ze znamiennym jednak ujęciem samej prawdy: "Ponieważ wszystko, co twierdzą autorowie natchnieni, czyli hagiografowie, winno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo św. utrwalona dla naszego zbawienia". Słowa podkreślone stanowią nowość większą, niżby to się zdawało na pierwszy rzut oka. Dokument nasz nic nie zmieniając w istocie natchnienia biblijnego dostatecznie wyjaśnionej w poprzednich dokumentach, nie wprowadzając żadnych ograniczeń w materialnym zakresie prawd objętych wpływem natchnienia, podaje nowe ujęcie samej prawdy, ujęcie na wskroś biblijne. Duch Święty jako główny autor Pisma św. zamierza przez nie nauczyć tylko prawdy zbawczej. W świetle tej nowej zasady likwiduje się natychmiast mnóstwo pseudoproblemów mozolnego konkordyzmu historycznego: nie szukamy w Piśmie św. prawd, których ono nie naucza. Jeszcze donioślejsze jest jednak pozytywne zastosowanie tej nowej zasady do badań biblistów: odtąd muszą oni każdą wypowiedź Pisma św. umieścić nie tylko w jej bezpośrednim kontekście historycznym, ale również w dziejach zbawczego planu Boga. 3

    Dalej Konstytucja kładzie nacisk na ludzki pierwiastek Pisma św., jakim jest wkład hagiografa - cały jego świat pojęciowy. W następstwie tego - śladem encykliki Piusa XII Divino afflante Spiritu - nakazuje komentatorom uwzględniać rodzaje literackie, w których przejawia się właściwa intencja autora ludzkiego. Doniośle jest przy tym stwierdzenie, że są teksty historyczne "rozmaitego typu". Zasada ta zwalnia nas od błędnego stosowania zasad metodologii historii, wypracowanych przez szkołę Th. Mommsena, do danych dziejowych Pisma św. Co więcej, mamy tu niejako oficjalne uznanie wyrażone dla niektórych przynajmniej metod i osiągnięć nowego kierunku egzegezy, znanego u nas głównie pod nazwą Formgeschichte, 4 o czym będzie jeszcze mowa w rozdziale V.

    Obok powyższej zasady normującej konieczne badania literackie Pisma św., Konstytucja umieszcza natychmiast - jakby dla równowagi - przypomnienie o konieczności specyficznego traktowania Pisma św. przez stosowanie zasad teologicznych: należy uwzględniać organiczną całość Pisma św., powagę interpretacyjną Tradycji oraz "analogię wiary", tj. uzgadnianie otrzymywanych wyników z ustalonymi prawdami wiary. To przypomnienie nie ma tu jednak bynajmniej charakteru ograniczającego pracę egzegetów, skoro o niej pojawia się w bezpośrednim kontekście tak ważne i nowe stwierdzenie: "Zadaniem egzegetów jest pracować wedle tych zasad nad głębszym zrozumieniem i wyjaśnianiem sensu Pisma św., aby dzięki badaniu przygotowawczemu sąd Kościoła nabywał dojrzałości".

    W krótkim końcowym n. 13 zasługuje na uwagę śmiała analogia zarysowana między Wcieleniem Słowa Przedwiecznego w naturę ludzką a wcieleniem słów Bożych w literę Pisma.
 

O  Starym  Testamencie  (n. 14-16)

    Najkrótszy i najzwięźlej dotąd komentowany rozdział czwarty Konstytucji stanowi wierne odbicie duszpasterskich, chrystocentrycznych dążności Soboru. Ustawia on mianowicie Stary Testament w ramach całości zbawczego planu Boga i tym samym uwydatnia jego wartość nieprzemijającą i dzisiaj bynajmniej nie przedawnioną. Zadaniem tego rozdziału jest zapobiec ignorowaniu Starego Testamentu przez wielu katolików i rozwiać wiele ich uprzedzeń pod jego adresem.

    Dokument nasz stwierdza, że Stary Testament jest autentycznym słowem Bożym ukazującym nam drogi jedynego Boga - Boga Patriarchów i Proroków (tu chciałoby się dodać za Pascalem: "a nie Boga filozofów i uczonych"), drogi pośród wybranego ludu, Izraela, a przez ten lud - wobec całej ludzkości.

    Głównym sensem "ekonomii" Starego Testamentu jest zapowiedzieć i przygotować przyjście Chrystusa i Jego królestwa. Mamy tu zarazem odpowiedź na bardzo rozpowszechniony zarzut braków moralnych widocznych w ludziach, instytucjach i prawach Starego Przymierza. Te braki i niedoskonałości ukazują tym wyraźniej prawdziwą pedagogię Bożą stosowaną wobec człowieka upadłego, którego Bóg z wolna podnosi.

    Ostatni numer rozwija głęboką myśl św. Augustyna o wzajemnym stosunku obu Testamentów, tj. ukrycia Nowego w Starym na sposób ukrycia dziecka w łonie matki przed urodzeniem oraz wyjaśnienia Starego w Nowym przez ujawnienie sensu wszystkich słownych i rzeczowych zapowiedzi (tzw. typów biblijnych) w Jezusie Chrystusie i Jego zbawczym dziele. Stosowanie tej typologii biblijnej ma nie tylko doniosłe znaczenie w pracy fachowych egzegetów i teologów biblijnych, ale - wzorem Ojców Kościoła - także w duszpasterstwie liturgicznym. Trudno byłoby bez niej uzasadnić obecność aż tylu tekstów Starego Testamentu w liturgii Kościoła.
 

O  Nowym  Testamencie  (n. 17-20)

    Nastawienie chrystocentryczne i duszpasterskie Soboru Watykańskiego II dochodzi do głosu jeszcze silniej w rozdziale V Konstytucji, poświęconym Nowemu Testamentowi.

    Od razu pierwszy jego numer (17), stosując niemal wyłącznie mocną wymowę słów Pisma św. ukazuje, gdzie spoczywają akcenty współczesnej akcji duszpasterskiej Kościoła: Nowy Testament jest dynamiczną obecnością Chrystusa jako najwyższego Nauczyciela, który nam w pełni objawia Ojca, i jako Zbawcy. Zgodnie z ujęciem właściwym Nowemu Testamentowi i liturgii (modlitwa kanonu mszalnego Unde et memores...) na zbawienie to składają się oprócz śmierci Chrystusa, o której mówią nam katechizmy, także trzy Jego inne akty zbawcze: zmartwychwstanie, wniebowstąpienie i zesłanie Ducha Świętego. Nowy Testament stanowi "trwałe i boskie świadectwo tych spraw" - dla nas najdonioślejszych.

    Obok tego akcentu duszpasterskiego w następnych numerach znajdujemy cenne, nowe wskazania doktrynalne. Najdłużej uwagę Soboru zatrzymują na sobie oczywiście Ewangelie (n. 18 i 19). Konstytucja bardzo mocno podtrzymuje fakt apostolskiego pochodzenia treści czteropostaciowej Ewangelii.

    Z drugiej jednak strony w dalszych, pełnych równowagi sformułowaniach naszego dokumentu można zauważyć to, co nazwano trafnie "zielonymi światłami" dla niektórych nowych metod egzegetycznych stosowanych do Ewangelii, zwłaszcza pozytywnych i twórczych sugestii wzmiankowanego wyżej kierunku Formgeschichte i Redaktionsgeschichte, które słusznie zwróciły uwagę na stadium preewangelijne: to znaczy od ustnej nauki Apostołów do spisania czteropostaciowej Ewangelii. Cieniując jak gdyby kategoryczne stwierdzenie historyczności Ewangelii Konstytucja przyjmuje następujące fakty, które dopuszczają pewną rozbieżność między zdarzeniami a ich sposobem przedstawienia w Ewangeliach. Oto samego przekazu faktów z życia ziemskiego Jezusa Chrystusa dokonali Apostołowie i Ewangeliści "zachowując formę przepowiadania" często syntetycznie, a nadto jako już wzbogaceni przeżyciami paschalnymi, które w nowym świetle je ukazały, oraz darami Ducha Świętego, wreszcie czynili to "przy uwzględnieniu sytuacji Kościołów" (zasada Sitz im Leben). Podane w ostatnim zdaniu kryteria od wielu już lat stosowała przodująca egzegeza katolicka, ale nigdy dotąd nie usłyszała ona z tak wysokiego szczebla potwierdzenia tej linii postępowania. Mamy tu dowód zrozumienia przez Urząd Nauczycielski Kościoła zarówno współczesnej sytuacji, jak i prawdziwych metod dialogu ekumenicznego. Oprócz bowiem kół konserwatywnego, niemal ortodoksyjnego protestantyzmu, z którym dialog został już nawiązany z powodzeniem, jest - być może jeszcze liczniejsza - protestancka lewica, dla której główną powagą jest czołowy Formgeschichtler Rudolf Bultmann. Jego hasło "demitologizacji" Nowego Testamentu fascynuje wielu młodych egzegetów protestanckich. Sobór więc wprawdzie się odciął zdecydowanie od antyhistorycznych wobec Ewangelii tez nowej szkoły, ale nie wszystko w niej potępił. Przeciwnie, poszedł po linii zainicjowanej przez Piusa XII w encyklice Divino afflante Spiritu z roku 1943, a podtrzymanej potem przez Pawła VI, zwłaszcza przez Instrukcję Papieskiej Komisji Biblijnej z 24. IV. 1964, dając egzegecie katolickiemu do ręki broń nowoczesnych metod naukowych.

    Końcowy numer uwydatnia doniosłość pozostałych pism Nowego Testamentu tak dla poznania ziemskiej historii Jezusa Chrystusa, jak i dla teologii Jego zbawczego dzieła i raz jeszcze akcentuje misję Ducha Świętego jako tego, który zgodnie z zapowiedzią Zbawiciela prowadzi Kościół ku pełni prawdy.
 

O  Piśmie  Świętym  w  życiu  Kościoła  (n. 21-26)

    Końcowy rozdział Konstytucji stanowi jakby jej podsumowanie dokonane pod kątem widzenia praktycznych zadań duszpasterskich współczesnego Kościoła. Treść jego jest ważna dla wszystkich: dla biblistów, dla duszpasterzy i dla laikatu. 5

    Dokument nasz dwukrotnie odwołuje się do analogii zachodzącej między Eucharystią a Pismem św. Podobnie jak Eucharystia, tak i Pismo św. wraz z Tradycją stanowią - zwłaszcza w życiu liturgicznym - zasadniczy pokarm Kościoła. Nadto będąc słowem samego Boga, głosem Ducha Świętego, jest ono nawiązaniem przez Niego stałego dialogu z ludźmi jako dziećmi Bożymi. Sobór więc stwierdza potrzebę bardziej niż dotąd intensywnego stosowania Pisma św. w takich dziedzinach życia Kościoła, jak kaznodziejstwo wraz z katechezą oraz studium teologii, dla której jest ono źródłem nieustannego odmładzania się. Bardzo mocny akcent spoczywa przy tym na dostępie do tekstu biblijnego jak najszerszych warstw wiernych. Ten ostatni apel - jak niejednokrotnie podkreślano - kończy w Kościele poreformacyjny okres ostrożności w dawaniu wiernym tekstu biblijnego do ręki.

    Wśród zachęt praktycznych, odnoszących się do współczesnego ruchu biblijnego, uderzają swoją świeżością następujące momenty:

    1) egzegetów i teologów zachęca się do współpracy z Urzędem Nauczycielskim celem udostępnienia ludowi Bożemu wyników badań fachowych nad słowem Bożym pisanym;

    2) zaleca się sporządzanie nowych przekładów z języków oryginalnych - przy całym szacunku dla tłumaczeń Septuaginty i Wulgaty;

    3) Pochwala się inicjatywy ekumeniczne w tym względzie, jak wspólne z braćmi odłączonymi wydania przekładów biblijnych oraz specjalne wydania Pisma św. - z odpowiednimi przypisami - do użytku nawet niechrześcijan.

    Istotnie, jak z tego widać, ruch biblijny w Kościele znalazł się na nowym etapie - stał się czołowym środkiem nowoczesnego duszpasterstwa Kościoła wobec dzisiejszego człowieka. Według trafnego powiedzenia kard. Königa "wiosna biblijna w Kościele katolickim" jest już faktem.

 

O.  Augustyn  Jankowski  OSB    

 

 

PRZYPISY

 1  Sobór Trydencki, Dekret I, (sesja III z 4. II. 1546): DBU 783; Breviarium fidei, III, 10.

 2  Klasyczne jego dzieło: Die heilige Schrift und die Tradition, Freiburg-Basel-Wien 1962.

 3  Por. artykuły dwóch jezuitów, profesorów Papieskiego Instytutu Biblijnego w Rzymie: I. de la Potterie, La vérité de la Sainte Ecriture et l'Histoire du salut d'aprés la Constitution dogmatique «Dei Verbum», Nouvelle Revue Théologique 88 (1966) s. 149-169; M. Zerwick, De S. Scriptura in Const. dogmatica «Dei Verbum», Verbum Domini 44 (1966) s. 17-42.

 4  Por. M. Plate, Weltereignis Konzil, Darstellung - Sinn - Ergebnis, Freiburg-Basel-Wien 1966, 248 n.

 5  R. Laurentin, L'enjeu du Concile - Bilan de la Troisiéme Session, Paris 1965, 104. 109 wspomina dwukrotnie mowę papieża Pawła VI z 1963 r., w której położył on stanowczo kres kampanii prowadzonej pod adresem profesorów Papieskiego Instytutu Biblijnego.

 5  Szerokie omówienie tylko tego rozdziału por. ks. E. Dąbrowski, Ruch biblijny na nowym etapie, Tyg. Powsz. z 20. XI. 1966, 2.